Blog 2018-03-28T13:11:05+02:00

Koszykówka

W Mistrzostwach Europy w Koszykówce Mężczyzn 2015 reprezentacja Litwy zdobyła srebrny medal!

Z tej okazji warto wspomnieć o tym czym dla Litwinów jest koszykówka. Polacy żartują że dla nas, Litwinów, to nie tylko sport narodowy, lecz również druga religia. Kochamy ten sport, reprezentacja Litwy ma nie tylko świetnych zawodników, ale i … trzy miliony trenerów, bo wszyscy się na tym znamy 🙂

Historia koszykówki na Litwie sięga lat 20. XX wieku. W 1920 r. wydano nawet pierwszy podręcznik zgłębiający tajniki gry w kosza.

Już w 1924 r. zorganizowano Mistrzostwa Litwy w Koszykówce Mężczyzn. W 1935 roku ze Stanów Zjednoczonych Ameryki na Litwę przyjechali znawcy tematu i zaczęli szkolić zawodników litewskich.

Na wyniki ich pracy nie trzeba było długo czekać. Podczas Mistrzostw Europy w Koszykówce Mężczyzn w 1937 r. Litwa zajęła I miejsce.

Litwini stanowili podstawę drużyny Związku Radzieckiego, szczególnie podczas Olimpiady w 1988 r., gdzie zwycięska drużyna ZSRR składała się z czterech Litwinów. Byli to: Valdemaras Chomičius, Rimas Kurtinaitis, Šarūnas Marčiulionis i legendarny Arvydas Sabonis.

Po odzyskaniu niepodległości w 1990 r. również odnosiliśmy wielkie sukcesy, wiele razy zdobywaliśmy medale na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach Europy i świata. Drużyna z Kowna Kauno Žalgiris zawsze cieszyła się niezwykłą popularnością.

Kliknij na link Youtube poniżej i zobacz III Mistrzostwa Europy w koszykówce w 1939 roku.

Źródło:

http://en.delfi.lt/lithuania/sports/lithuanian-president-confers-state-decorations-on-eurobasket-2015-silver-medalists.d?id=69079180

koszykówka

Kuchnia litewska

Dzisiaj trochę o kuchni litewskiej. Tu, na Suwalszczyźnie, wszyscy ją znają. Tradycje kulinarne jako pierwsze torują sobie drogę 🙂

Ale tylko na Litwie można spróbować prawdziwych smaków tego kraju 🙂 Sękacz, cepeliny (kartacze), babka ziemniaczana, kiszka ziemniaczana, chłodnik litewski, kwas chlebowy i oczywiście przepyszny czarny litewski chleb – Litwini nie bez powodu są dumni ze swoich potraw narodowych. CZosnek i kminek – to przyprawy „narodowe” Litwinów 🙂

W różnych regionach Litwy można spróbować potraw, których nie znajdziemy w innych regionach, np. kastinis jest potrawą typową dla Żmudzi.

„Z powodu skomplikowanej historii Litwy kuchnia litewska niemal od samego początku była pod wpływem kuchni krajów ościennych, a także kuchni ludów zamieszkujących Wielkie Księstwo Litewskie: ukraińskiej, polskiej, tatarskiej, białoruskiej oraz żydowskiej. W okresie zaborów kuchnia Litwy znalazła się pod wpływem kuchni rosyjskiej oraz niemieckiej. Dzisiaj uważa się że jest to kuchnia o niepowtarzalnym stylu, na pograniczu kuchni polskiej i rosyjskiej.

Kuchnia litewska odznacza się obfitością potraw z ziemniaków i mięsa. Od wieków zakorzeniona w kuchni chłopskiej opiera się też na produktach zbożowych, mlecznych, owocach leśnych, grzybach i miodach. Niektórzy smakosze uznają ją za zbyt prostą i ciężką inni nazywają ją kuchnią ekologiczną“.

Kto chciałby sam przygotować litewską potrawę, znajdzie tu kilka przepisów: http://www.wilno.name/kuchnia/potrawy-litewskie.html Smacznego 🙂

Źródła:

http://urodaizdrowie.pl/kuchnia-litewska

http://www.tasteaway.pl/2015/05/05/17-potraw-regionalnych-dla-ktorych-warto-przejechac-pol-polski/

 

Ahoj, przygodo

Ostatnio miałam dość siedzenia przy komputerze, więc ruszyłam w trasę. Sama sobie udzieliłam pozwolenia na wyjazd, w końcu jestem panią prezes 🙂 Tym bardziej, że podróżowałam w doborowym towarzystwie.

Wybrałam się do miejsc, o których biura podróży zazwyczaj nie wiedzą. Większość życia mieszkałam na Litwie, mnie ani te miejscowości, ani to z czego mogą być dumne nie jest obce.

Jedna z nich to Anykščiai (Onikszta) – miasto w północno wschodniej Litwie. Z Onikszt pochodziło wiele zasłużonych dla Litwy osób, m.in. Antanas Baranauskas – poeta polski i litewski, biskup sejneński; Konstantinas Sirvydas – leksykograf oraz autor słownika i gramatyki języka litewskiego; Jonas Biliūnas i Antanas Vienuolis – pisarze litewscy.

W Oniksztach w 1835 roku urodził się litewski poeta, językoznawca, biskup Antanas Baranauskas. Człowiek o nieprzeciętnym talencie, bardzo pracowity. Walczył m.in. o godność języka litewskiego. Swój najbardziej znany poemat Anykščių šilelis (Borek oniksztyński) napisał by udowodnić, że język litewski nie jest gorszy niż inne języki, że można tworzyć perły literatury w tym języku. Jego zasługi dla języka litewskiego, szczególnie dialektologii są bezcenne.

Antanas Vienuolis żył w latach 1882-1957. Godził on pracę aptekarza i twórczością. Można odwiedzić ciekawe Muzeum pisarza Vienuolisa. Działa ono w jego domu, które w swoim czasie było centrum spotkań miejscowej inteligencji. Obok znajduje się spichlerz, w którym kiedyś pisał A. Baranauskas.

W pobliskiej wsi o nazwie Niūronys urodził się inny litewski pisarz, człowiek o wrażliwym sercu i duszy, Jonas Biliūnas (1879-1907). Tu nie sposób nie myśleć o wyjątkowości jego utworów, o cieple domu rodzinnego, krzywdach i przebaczeniu. zatwardziałości serca i miłosierdziu, postępowaniu ze słabszymi, tęsknocie za szczęściem.

W jego rodzinnym domu działa teraz muzeum. Możemy zobaczyć przedmioty należące do jego rodziny, książki i zdjęcia pisarza, rzeźby wykonane na podstawie jego opowieści. Zmarł w Zakopanem, gdzie leczył się na gruźlicę. W 1953 roku jego szczątki przeniesiono na Litwę, pochowano go zgodnie z jego wolą na brzegu rzeki Šventoji. Pomnik nawiązuje do jego utworu „Laimės žiburys”.

W mieście znajduje się najwyższy na Litwie kościół. Jego wieże mają 79 m wysokości. Wewnątrz można zobaczyć prawdziwe dzieła sztuki. Z jednej z dwóch wież można podziwiać miasto i okolice. Wejście płatne.

We wsi Niūronys działa Muzeum Konia (lt. Arklio muziejus), jedyne w swoim rodzaju. Tu organizowane są warsztaty tkackie, ceramiki, kowalstwa, pieczenia chleba. Oczywiście można przejechać się bryczką, pojeździć konno, pobujać się na huśtawce, zagrać w stare litewskie gry.

Atrakcje w pobliżu

W  Anykščiai znajduje się jedyna w Europie Wschodniej Ścieżka koronami drzew. Na wysokości 21 m można wędrować około 300 m nad koronami drzew i podziwiać przepiękne widoki.

Jako unikatowy obiekt został zaprezentowany na stronie internetowej Światowej Organizacji Turystycznej Narodów Zjednoczonych. Znalazł się się wśród finalistów w kategorii Innowacja turystyczna i wygrał! Strach się bać jak wysoko, ale byłam z siebie dumna, że udało mi wspiąć na wieżę 🙂 Obiecałam, że pojadę i zdam relację, dotrzymałam słowa 🙂

W mieście znajduję się jeden z największych głazów narzutowych na Litwie – Puntukas. Do 1957 roku był uważany za największy na Litwie głaz, dopóki nie znaleziono jego „brata”. Skąd się tu wziął? Krążą różne legendy, mniej lub bardziej prawdopodobne. Na głazie wykuto testament pilotów litewskich Dariusa i Girėnasa.

Darius i Girėnas chcieli powtórzyć wyczyn Amerykanina Charlesa Lindbergha z 1927 roku, który jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem, i pobić rekord długości lotu bez lądowania.

W testamencie, który sporządzili przed startem, napisali, że swój lot poświęcają wolnej Litwie.
Rezultat jaki osiągnęli był drugim na świecie pod względem pokonanej odległości. Lot „Lituaniki” odbywał się bez przyrządów radionawigacyjnych, a mimo to był wówczas jednym z najbardziej precyzyjnych.

Wielbiciele aktywnego wypoczynku też nie będą się nudzić. Całoroczne trasy saneczkowe, tory kartingowe, przejazdy drezyną to tylko część atrakcji. Muzeum kolejki wąskotorowej, góry zamkowe, dwór w Burbiškės, ogród botaniczny, arboretum oraz inne godne polecenia miejsca czekają na odkrywców.

Potem pojechaliśmy do Muzeum Etnokosmologii we wsi Kulionys, niedaleko miasteczka Molėtai. Ta dziwna nazwa – etnokosmologia – wzięła się z połączenia etnologii i kosmosu. W wielkim uproszczeniu chodzi o to, jak ludzie dawniej spostrzegali niebo, otoczajacy nas kosmos. Bardzo interesujące i piękne muzeum. Obserwowanie gwiazd zostawiłam sobie na inny raz.

Naładowałam się ma maksa, nawet zdążyłam udzielić wywiadu:) Na Litwie jest wiele miejsc, o których żadne biuro na szczęście nie słyszało 🙂 Zabiorę chętnych na wyprawę.

Poniżej link do Informacji turystycznej w mieście Anykščiai. Informacja znajduje się obok Muzeum Vienuolisa, niedaleko kościoła. Na zdjęciach: Muzeum Konia (Arklio muziejus), Muzeum Etnokosmologii, głaz Puntukas, wieża Ścieżki koronami drzew.

http://www.infoanyksciai.lt/lankytinos-vietos/gamta/

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.13

Straty poniesione wskutek zakazu druków czcionką łacińską są trudne do oszacowania. Niezaprzeczalne jest to, że zasięg języka litewskiego wyraźnie się zmniejszył.

Litwa nie zapomniała swoich bohaterów, są oni otaczani szacunkiem po dziś dzień. Podkreśla się również konieczność dbania o język. Przez wieki był on poddawany próbom, skazywany na zagładę, a jednak przetrwał. Nie mniej niż knygnesziai zasługuje on na pomnik.

O zakazie druków czcionką łacińską i o jego zniesieniu pamięta nie tylko Litwa i Litwini. Setna rocznica zniesienia zakazu druków została wpisana do corocznych obchodów w kalendarzu UNESCO. Zjawisko przenoszenia książek przez granicę oraz ich rozpowszechnianie po kraju zostało przez UNESCO uznane za unikatowe na skalę światową.

Litwini cechują się wysokim stopniem poczucia przynależności narodowej, w obrębie której istotne znaczenie odgrywa język, religia, obszerna sfera symboliki etnicznej i oczywiście prasa w ojczystym języku.

Opowiedziałam tu dzieje prasy litewskiej na Suwalszczyźnie, które związane są z losami języka litewskiego. Mam nadzieję, że przyczyni się to do lepszego poznania i zrozumienia Litwinów, ich tożsamości narodowej i tak ważnych spraw dla każdego syna lub córki tego narodu.

Dziękuję, jeśli to przeczytałeś. Włożyłam całe serce, chcę dzielić tym co dla mnie ma ogromną wartość. Wierzę, że polskiego czytelnika też zainteresuje nie mające precedensu na świecie zjawisko.

Źródło:

http://WWW.wikipedia.org/wiki/Knygnešystė

Obrazek: http://www.bernardinai.lt

 

 

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.12

Ukazywały się także gazety humorystyczne: „Sparva” (1905 r.), „Juokdarys” (1906-1907 r.), „Ežys” (1907-1908 r.), „Botagas” (1914-1915 r.).

Publikowano litewskie kalendarze, almanachy, jednorazowe wydawnictwa. W tym okresie bardzo wzrosła na Litwie liczba polskich, rosyjskich, żydowskich, białoruskich gazet i czasopism. Na Litwę docierały litewskie gazety i czasopisma wydawane w Małej Litwie, USA, Wielkiej Brytanii.

W latach 1905-1917 wychodziło ponad 200 tytułów litewskiej regularnej prasy.

W Sejnach powstała drukarnia, która w okresie 10 lat wydała kilka milionów pozycji czasopism, książek, broszur litewskich pisanych czcionką łacińską. W drukarni tej wydawano też książki w języku polskim. W 1910 r. z okazji 500-lecia zwycięstwa w bitwie pod Grunwaldem wydano piękny polski kalendarz, w którym apelowano o pojednanie polsko-litewskie i zaprzestanie prawie rodzinnych waśni.

W 1905 r. w Wilnie działało wydawnictwo „Aušra“. Założycielem był J. Jablonskis – litewski językoznawca i tłumacz, twórca współczesnego języka litewskiego. Wydano tam zebrane przez niego samego litewskie baśnie, poemat A. Baranauskasa „Anykščių šilelis” (Borek onisztyński) oraz inne książki. Niestety mały nakład nie pozwolił pokryć kosztów i wydawnictwo zakończyło swoją działalność rok później.

W latach 1905-1913 w Wilnie działało wydawnictwo „Šviesa” (Światło). Wydało ono około 20 tytułów prac o charakterze popularno-naukowym oraz literatury pięknej.

W Wilnie istniały też wydawnictwa „Vilniaus žinios” (Kurier wileński), „Znicz” oraz inne. Wydawały one popularne czytanki, opowiadania, książeczki o treści religijnej.

M. Kukta posiadał w Wilnie swoją drukarnię, która była jednym z najważniejszych zakładów poligraficznych na Litwie. Istniała ona w latach 1906-1924 w Wilnie oraz w latach 1929-1934 w Kownie. Od 1906 r. do pierwszej wojny światowej wydano tam około 300 tytułów książek. Drukowano tam również około 10 czasopism i gazet: „Balsas“ (Głos), „Lietuvis“ (Litwin), „Lietuvos aidas“ (Echo Litwy), „Lietuvos žinios“ (Kurier litewski), „Viltis“ (Nadzieja), „Žemdirbys“ (Rolnik), „Garsas“ (Dźwięk), „Lietuvių tauta“ (Naród litewski), „Šviesa“ (Światło) oraz inne.

Niemały wkład w wydawanie litewskich książek wniosło Litewskie Towarzystwo Naukowe (Lietuvių mokslo draugija). To organizacja, która zajmowała się sprawami litewskiej kultury, nauki i oświaty. Działała ona w latach 1907-1940 w Wilnie. Za jej następcę uważa się Litewską Akademię Nauk.

Litewskie Towarzystwo Naukowe wydawało książki, szczególną uwagę poświęcało podręcznikom. W tym celu powołano specjalną komisję, która ogłaszała konkursy na przygotowanie podręczników, nagradzała autorów najlepszych podręczników, zapraszała do współpracy doświadczonych nauczycieli i językoznawców.

Po zniesieniu zakazu druków książki wydawano także w Kownie. Tu prężnie działało wydawnictwo kierowane przez S. Banaitisa oraz Towarzystwo św. Kazimierza (obie powstały w 1905 r.).

Źródło:

http://www.spaudos.lt/Spauda/Knygu_atgijimas.htm

 

 

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.11

Jak podaje Piotr Łossowski w swojej książce „Litwa”, koniec zakazu druku powitano na ogół z zadowoleniem, choć reakcje poszczególnych ugrupowań nie były jednakowe.

Najbardziej powściągliwi okazali się socjaldemokraci. Wskazywali oni na zwycięstwo Litwinów, ale potępiali manifestacje dziękczynne niektórych działaczy. Podkreślali niewystarczającą rolę druków cenzurowanych i wzywali do dalszej walki. Pisano o tym w artykule w gazecie „Darbininkų balsas” (nr 4 z 1904 r.). Ostrzegał on czytelników przed cenzurą. Partia socjaldemokratyczna zapowiadała dalsze drukowanie nielegalnych pism.

„Varpas“ witał wprawdzie zdobyte prawo druku, ale jednocześnie piętnował akcję ugodową i kierowane pod adresem rządu wyrazy wdzięczności. Podkreślał, że nadal będzie się ukazywał za granicą i tylko obalenie rządów carskich da Litwinom wolność rzeczywistą używania druku i mowy.

„Tėvynės sargas” i „Kryžius“ po cofnięciu zakazu przestały wychodzić, nastawiając się na legalną działalność wydawniczą w kraju.

Mimo przestróg znalazło się sporo działaczy litewskich, którzy uważali, że „dar“ należy wykorzystać dla dobra sprawy.

Po cofnięciu zakazu druków złożono wiele podań o zgodę na wydawanie pism litewskich. Zezwolenie na początek otrzymał tygodnik katolicki, konserwatywny i ugodowy „Lietuvių laikraštis“.

Największe znaczenie miało zezwolenie na wydawanie dziennika „Vilniaus žinios”. Była to pierwsza litewska gazeta codzienna.

Po zniesieniu zakazu druków czcionką łacińską litewskie gazety ukazały się w imperium rosyjskim. Jako pierwszy ukazał się tygodnik „Lietuvių laikraštis” (Gazeta litewska, 1904-1906 r.), w latach 1904-1909 wychodziła gazeta „Vilniaus žinios” (Wiadomości wileńskie).

Jedna po drugiej ukazywały się gazety i czasopisma reprezentujące różne poglądy i poziomy w Kownie, Wilnie, Rydze, Sejnach, Petersburgu oraz w innych miastach.

W latach 1905-1918 wychodziły gazety różnych ugrupowań politycznych: „Nedėldienio skaitymas” (1905-1907 r.), „Vienybė” (1907-1914 r.), „Draugija” (1907-1914 r.), „Garnys” (1910-1914 r.) oraz inne. W Sejnach i Wilnie wydawano gazety „Šaltinis” (1906-1914, 1915 r.), w Rydze „Rygos garsas” (1909-1917 r.), w Petersburgu „Vada” (1916-1918 r.), „Viltis” (1907-1915 r.), „Vairas” (1914-1915 r.), „Lietuvių balsas” (1915-1918 r.), „Lietuvos žinios” (1909-1915 r.), „Lietuvos ūkininkas” (1905-1915 r.), „Naujoji Lietuva” (1916-1918 r.), „Rygos naujienos” (1909-1915 r.), „Lietuvos balsas” itd.

Źródła:

P. Łossowski, Litwa, wydawnictwo Trio, Warszawa, 2001

http://www.spaudos.lt/Spauda/Periodines_spaudos_raida.htm

 

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.10

Niepodległa Litwa w okresie międzywojennym nie zapomniała o swoich bohaterach. Wszystkim knygnesziai wypłacano wówczas comiesięczne wynagrodzenie.

Litwini w 1940 r. wznieśli w Ogrodzie Muzeum Wojny im. Witolda Wielkiego w Kownie pomnik ku czci bezimiennego bohatera narodowego – „Knygnešių sienelė” (Ściana knygnesziai). Na ścianie wyryte są nazwiska stu knygnesziai. Znajdziemy tam trzy grupy: knygnesziai, którzy mocno ucierpieli, zasłużeni organizatorzy w rozpowszechnianiu książek, zasłużeni knygnesziai. Obok nazwisk znajdziemy informację kim byli: są wśród nich rolnicy, nauczyciele, księża, lekarze, organiści, dziennikarze, pisarze itd. W 1950 r. władze radzieckie zniszczyły pomnik, który został odbudowany dopiero w 1997 r.

Pomniki knygnesziai znajdują się w miastach i miasteczkach Litwy. I tak np. w Wilnie na cmentarzu na Rosie znajduje się rzeźba upamiętniająca knygnesziai z okolic Wilna. Na środkowej Litwie działa niewielkie muzeum knygnesziai. W innych miasteczkach również istnieją pomniki, kamienie pamiątkowe lub rzeźby upamiętniające bohaterskich knygnesziai.

W 1994 r. w Muzeum Wojny im. Witolda Wielkiego w Kownie stanęła rzeźba autorstwa P. Rimša pt. „Lietuvos mokykla 1884-1904” (Szkoła Litwy 1884-1904).

Dzień urodzin najsłynniejszego knygneszys Jurgisa Bielinisa (1846-1918) został ogłoszony dniem knygnesziai (Knygnešių diena). Dzień ten jest uroczyście obchodzony w różnych miejscowościach na całej Litwie.

Warto wspomnieć, że J. Bielinis był osobą nietuzinkową, wykształconą i odważną. Kazys Misius i Benjaminas Kaluškevičius napisali o nim książkę pt. „Didysis knygnešys Jurgis Bielinis“ (Wielki knygneszys Jurgis Bielinis). W niej przedstawiają J. Bielinisa jako rolnika, który organizował przenoszenie przez granicę nielegalnej prasy, sam też tym się trudnił, człowieka oświaty, publicystę, wydawcę, działacza kultury. Był to człowiek o wysokiej moralności, religijny, który swojego czasu zobaczył kawałek świata. W młodości bardzo chciał się uczyć, niestety udało mu się ukończyć tylko kilka klas. Marzył nawet o wstąpieniu do seminarium duchownego.

Gdy zaczęła wychodzić „Aušra” zajął się on rozpowszechnianiem nielegalnych druków. Jeździł po kraju, widział dużo niesprawiedliwości i nie pozostawał obojętny.
Był on pomysłowym rolnikiem, w swoim gospodarstwie stosował postępowe metody. Potem je wynajął i pojechał w świat – odwiedził Niemcy, Belgię, Francję. Po jakimś czasie przez Małą Litwę wrócił i znowu zajął się przemycaniem książek przez granicę.

Władze carskie go namierzyły. Nie mógł już mieszkać w domu. Ludzie znali i kochali go, znajdował więc schronienie po wsiach u rolników. Nie raz został zatrzymany, ale zawsze udawało mu się zbiec. Znał on kilka języków, udawał więc obcokrajowca gdy go zatrzymano, zmieniał wygląd, konie. Czasem pomagali mu ludzie – upijali żandarmów, którzy go zatrzymali, udzielali mu schronienia.

J. Bielinis zmarł miesiąc przed ogłoszeniem niepodległości przez Litwę – w styczniu 1918 r.
Wierzył on w to, że Litwa pewnego dnia będzie wolna. Mawiał, że należy się o to modlić i pracować dla dobra kraju.

Źródła:

http://www.spaudos.lt/Spauda/Knygu_atgijimas.html

B. Kaluškevičius, K. Misius, Lietuvos knygnešiai ir daraktoriai 1864–1904, Diemedis, Wilno, 2004

 

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.9

Nadrzędnym celem polityki carskiej Rosji była rusyfikacja Litwy i wprowadzenie prawosławia. Car i jego administracja przekonali się jednak, że walka z narodem litewskim nie ma sensu i nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Prasa i dzieła literackie, które docierały na Litwę z zagranicy tchnęły liberalizmem i rodzącą się w Europie Zachodniej demokracją.

Zakaz druku i próba rusyfikacji osiągnęły skutki odwrotne od zamierzonych. Na Litwie wyrosło nowe pokolenie – wykształcone, świadome swojej tożsamości narodowej, gotowe do pracy na rzecz swojego kraju i narodu.

Wybuch wojny z Japonią w 1904 r. przyczynił się do decyzji władz o rozważeniu zniesienia zakazu druków litewskich. W 1904 r. gubernator wileński oświadczył: żadna potęga nie jest w stanie wstrzymać coraz większego szerzenia się książek litewskich.

24 kwietnia 1904 r. car Mikołaj II podpisał się pod dokumentem rosyjskiej Rady Ministrów, którzy brzmiał następująco: „W stosunku do litewskiego i żmudzkiego piśmiennictwa zezwala się na używanie jego w wydawnictwach, oprócz rosyjskiego, także łacińskiego lub innego alfabetu”.

Dla społeczności litewskiej było to ważne wydarzenie. Znikało ważne ograniczenie, konieczność dodatkowego wysiłku i wielkich niedogodnień, które wynikały z potrzeby drukowania prasy i książek w Prusach Wschodnich, odpadło trudne i niebezpieczne przemycanie wydawnictw przez granicę. Zaistniała wszakże nowa niedogodność – legalnie wydawane druki miały być cenzurowane.

Na szczególną uwagę i szacunek zasługują ci, którzy wydawali litewskie książki, ci, którzy nie zważając na ryzyko potajemnie przenosili je przez granicę, ci, którzy nauczali w tajnych szkołach. To dzięki nim język litewski nie uległ całkowitej zagładzie.

Źródło:

Almanach sejneński, Pogranicze, Sejny, t. 3, 2006

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.8

Litwini nie ograniczali się tylko do nielegalnego wydawania książek lub tajnego nauczania. Przez cały okres trwania zakazu druku czcionką łacińską były wysyłane do cara, carycy, ministra spraw wewnętrznych oraz innych przedstawicieli władzy rosyjskiej pisma z prośbą o zniesienie represyjnych przepisów. Choć prośby te były redagowane z należytym szacunkiem jednak stawiały Rosję w niezręcznej sytuacji, bowiem żądały one zmiany w polityce imperialistycznego państwa.

W związku z tym wszyscy, którzy przyczynili się do powstania tych dokumentów byli więzieni. Dziś wiadomo, że wystosowano 100 takich próśb. Pod każdą z nich widniało od kilkudziesięciu do kilkuset podpisów. Interesujący może okazać się fakt, że podpisy składały również kobiety.

W walkę o zniesienie zakazu druku czcionką łacińską włączyły znane osoby. Jedną z nich był językoznawca Jan Baudouin de Courtenay, który utrzymywał kontakty z biskupem i pisarzem A. Baranauskasem. Miał on odwagę walczyć o zniesienie carskiego zakazu druków w języku litewskim. Jako zwolennik postępu w dziedzinie edukacji nie mógł postąpić inaczej. Zakaz druku potępiali rosyjscy naukowcy A. Szachmatow, W. Łamański oraz inni.

Fala protestów przeciwko zakazowi druków nie opadła z biegiem czasu. Podania i memoriały słali do władz nie tylko chłopi litewscy, grupy inteligentów, lecz także duchowni, w tej liczbie biskupi, oraz niektórzy przedstawiciele szlachty, jak na przykład Michał Ogiński. Świadomość niezbędności zniesienia obowiązującego od niemal czterdziestu lat drakońskiego zakazu powoli i nie bez oporów zaczęła sobie torować drogę także w umysłach rosyjskich dygnitarzy, przedstawicieli wyższej administracji. Człowiekiem, który stosunkowo najlepiej zrozumiał nieskuteczność zakazu i jego szkodliwość dla samej władzy, był wileński generał-gubernator książę Piotr Świętopełk-Mirski.”

W latach 1896-1900 wysłano do władz najwięcej pism. W 1898 r. prośbę o zniesienie zakazu wystosował drukarz litewskich wydawnictw w Małej Litwie M. Jankus. Domagał się on umożliwienia otwarcia drukarni na terytorium Litwy. W swoim piśmie dowodził, że od XVI w. Litwa korzysta z czcionki łacińskiej i gotyckiej i to się na pewno nie zmieni.

Wydawnictwa rządowe sprzedawane były za bezcen, rozdawane nawet za darmo, ale i tak nie znajdowały nabywców. Natomiast druki zagraniczne, nie patrząc na wysoką cenę i na ryzyko związane z ich przemycaniem, nie zważając na konfiskaty, kary pieniężne, a nawet areszty rozpowszechniane były na Litwie w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy.

Źródła:

Almanach sejneński, Pogranicze, Sejny, t. 3. 2006

Z. Zinkevičius, Bendrinės kalbos iškilimas, Mokslo ir enciklopedijų leidykla, Wilno, 1992

P. Łossowski, Litwa, wydawnictwo Trio, Warszawa, 2001

 

Zakaz druku czcionką łacińską – cz.7

O tych, którzy nieraz stawiali swoje życie na szali, żeby przenieść zabronioną prasę i książki można opowiedzieć nie jedną ciekawą historię. Nie raz pisało o tym czasopismo „Aušra“ z Puńska. Wydawnictwo „Aušra“ wydaje serię „Terra Jatwezenorum” (jest to kronika dziedzictwa historycznego).

W 2011 r. w kronice tej wydrukowano wspomnienia bliskich knygnesziai. Wnuczka V. Markevičiusa opowiada o dziadku, który zajmował się przenoszeniem książek. W jej opowiadaniu czuć miłość i szacunek do niego. Główny redaktor „Aušry“ S. Birgelis też nie raz pisał o knygnesziai. W „Terra Jatwezenorum” opublikował on swój artykuł o nich, m.in. o P. Matulevičiusie. Podaje on, że zachowały się wspomnienia mieszkańców wsi Krejwiany, w której mieszkał P. Matulevičius.

Jedno opowiadanie mówi nam, że pewnego razu w trakcie przeprawy z zabronioną prasą P. Matulevičiusa gonili żandarmi. Nie mógł im uciec, więc musiał się schować. Tyle, że nie było gdzie. Postanowił więc, że wejdzie do wody i schowa się w zaroślach. Tak też zrobił: wszedł po szyję do wody, a worek z książkami ważący kilkadziesiąt kilogramów trzymał nad głową. W wodzie spędził cały dzień, dopiero pod wieczór się stąd wydostał. Mokry nie chciał nikomu się pokazywać, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Suszył się i nocował na cmentarzu.

Kolejna historia również opowiada nam o przebiegłości P. Matulevičiusa i o solidarności ludzi, którzy zawsze pomagali knygnesziai. Z niej możemy się dowiedzieć, że gdy P. Matulevičius szedł z książkami i tym razem zaczął go prześladować żandarm. Zdążył on wpaść na podwórko pewnego rolnika, który poił konie przy studni. P. Matulevičius ukrył przy studni worek z książkami, coś położył na wierzch i poprosił rolnika o pomoc. Obaj rozmawiali sobie spokojnie gdy przybiegł żandarm. Spytał on czy nie widzieli biegnącego człowieka. A jakże, widzieli, pokazali mu nawet dokąd pobiegł.

Są to historie życia nie tylko P. Matulevičiusa, podobne rzeczy zdarzały się innym knygnesziai. Nie raz korzystali oni z pomocy ludzi, którzy ich ukrywali, pomagali przenosić, ukryć i rozprowadzać książki. Nie raz udawało im się wykupić z rąk żandarmów łapówkami, oszukać ich.
W „Terra Jatwezenorum” litewski pisarz Justinas Sajauskas pisał o kilku innych knygnesziai. Załączył on wspomnienia bliskich knygnesziai, którzy zawsze noszą w sercu pamięć o nich.

Rusyfikacja narodu litewskiego nie powiodła się głównie dzięki tym, którzy ryzykowali, a nieraz poświęcali swoje życie – knygnesziai. Z wielkim trudem przenosili oni zakazane książki przez granicę. Z elementarzy, które dotarły do niewielkich nielegalnie działających wiejskich szkółek dzieci uczyli się czytać i pisać. Nauczyciele – daraktoriai – z poświęceniem wykonywali swoją niebezpieczną pracę. Władze carskie nakładały na nauczycieli i rodziców uczniów kary pieniężne. Podlegali oni również aresztowaniom.

Źródło:

Terra Jatwezenorum Jotvingių krašto istorijos paveldo metraštis, Aušra, Puńsk, 2011